Krótki wypadWakacjeWyjazd rodzinny

Mój pierwszy wschód miał być na Trzech Koronach, ale najpierw chciałem tam pójść w dzień. Ponieważ nie udało się tego zrobić to padło na łatwą Przełęcz pod Tokarnią na którą i tak miałem w planach pojechać. Jazda zajęła mi około 30 min. Od parkingu trzeba podejść aż 100 m 😉 . Wschód zapowiadał się dość ciekawie. Były chmurki na niebie nie za gęste a to połowa sukcesu.

Powoli zaczęły pojawiać się kolorki na chmurach.

Po paru minutach były coraz bardziej intensywne.

Jeszcze księżyc wyjrzał z za chmurek.

Niestety słońce nie wyłoniło się z nad horyzontu bo zasłoniły go chmury i kolory powoli zaczęły gasnąć.

Na koniec zrobiło się szaro, buro i ponuro. W oddali powoli było słychać nadciągającą burzę. Myślałem, że może złapię jakieś pioruny lecz było słychać tylko grzmoty.

Ostatnie promyki wschodzącego słońca. Drogę powrotną odbyłem już w deszczu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opublikuj komentarz